Zbliża się 14 lutego. Poszkole przypomina i poleca bardzo przydatną poradę.
Są tacy, którzy piszą lepiej niż mówią, inni mogliby nawijać bez końca, ale nie mają biegłości w pisaniu.
Poniżej kilka rad dla tych drugich: jak wyrazić uczucia, w jaki sposób nadać im oryginalną formę, jak nie wyjść na kompletnego chama czy kretynkę.
W naszych czasach sztuka pisania listów podupadła niemal zupełnie. Co prawda piszemy listy internetowe, jednak ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Pod względem stylistycznym przypominają bardziej majaczenia niż rozwiniętą wypowiedź pisemną. Stan piśmienności ludzkiej pogarszają zresztą także smsy, ograniczone do przekazywania najpotrzebniejszych informacji, pełne skrótów, emotikonów, z beznadziejną ortografią oraz innymi śladami pośpiechu. Istnieją małpy, które w staranne komunikowanie się wkładają więcej serca niż homo sapiens w XXI wieku. Wobec takiego stanu rzeczy zamieszczamy poniżej kilka wskazówek o tym, jak napisać ciekawą walentynkę:
Przede wszystkim – nigdy nie pisz życzeń i listów telefonem komórkowym (nie tylko walentynkowych, innych także). To szczyt braku klasy, czyli, innymi słowy, prostactwa. We wszelkie życzenia powinno się wkładać przynajmniej minimum zaangażowania. Jeśli więc nie masz czasu, by do kogoś zadzwonić, czy się z kimś spotkać, to lepiej w ogóle się nie odzywaj.
Jeśli już nie masz innego wyjścia i musisz skorzystać z opcji smsowej, to przynajmniej bądź oryginalna/y. Nawet najbardziej licha stylistycznie, ale własna wiadomość będzie o niebo lepsza od szablonowego wierszyka czy durnej wyliczanki, które Polacy zawzięcie przesyłają sobie przy okazji świąt, urodzin czy walentynek właśnie. Korzystanie z takich szablonowych treści to szczyt szczytów prostactwa.
Jeśli już podjęłaś decyzję o napisaniu listu za pomocą papieru i atramentu to pamiętaj, że nie jesteś w tym osamotniona – tysiące ludzi, którzy pisali bądź piszą o wiele lepiej niż Ty, chętnie Ci pomogą. Wystarczy, że zajrzysz do ich książek. Często, gdy formułowanie naszych uczuć przychodzi z trudem, tomik poezji czy kawałek dobrej prozy naprawdę może być zbawieniem. Trzeba jednak uważać, by nie sięgać po fragmenty nadmiernie spopularyzowane, czy wręcz popkulturowe a nie literackie. Paulo Coelho ma się do Szekspira tak, jak hulajnoga do ferrari.
Uważaj na ortografię. Gdy druga osoba będzie czytać Twój list i zobaczy jakiś błąd, może pomyśleć, że uczucia autora nie są zbyt poważne, skoro nawet nie zadał sobie trudu, by sprawdzić to, co napisał.
Nie istnieją „brzydkie” i „ładne” style pisania odręcznego. Istnieje tylko pismo czytelne i nieczytelne.
Zanim zaczniesz pisać, zastanów się nad kompozycją listu i tym, co właściwie chcesz powiedzieć. Dzięki temu unikniesz bełkotu.
Unikaj frazesów, wysłużonych zwrotów typu „masz oczy jak gwiazdy”. Lepiej potrudzić nieco swoją wyobraźnię niż iść na łatwiznę – zresztą druga osoba z pewnością doceni oryginalność.
Jeśli w całym liście napiszesz „kocham Cię” jeden raz, to będzie to silniejsze niż wtedy, gdy napiszesz „kocham Cię” dziesięć razy, czy sto razy, czy w każdym zdaniu.
Nie podpisuj się imieniem i nazwiskiem. Wymyśl lepiej coś, co może naprowadzić odbiorcę na Twój trop, ale nie da mu stuprocentowej pewności. Niech się zastanawia.
Jeśli masz perfumy, spryskaj nimi list. Tylko nie przesadź. Więcej nie znaczy lepiej.
Podobał ci się ten tekst?
Średnia: 917
Zaloguj się aby dodać komentarz.
Zarejestruj się jeśli nie masz jeszcze konta.